Spójrz w moje oczy i powiedz, że jestem… downem.

Projekt, który zatrzymuje i zmusza do refleksji

Są projekty, które zostają z Tobą na dłużej.
Nie tylko jako zdjęcia. Ale jako emocje, spotkania i momenty, które naprawdę coś zmieniają.

Ten projekt powstał z okazji Światowego Dnia Osób z zespołem Downa – 21 marca.
I od samego początku był czymś więcej niż tylko sesją zdjęciową.

To zaproszenie do refleksji nad słowami, których używamy na co dzień.


Słowa mają moc

Słowo „down” wciąż bardzo często pojawia się w codziennym języku.
Rzucone „dla żartu”, używane jako określenie czegoś gorszego, niedoskonałego.

Zatrzymaj się na chwilę.

Bo to słowo odnosi się do ludzi.
Do dzieci i dorosłych z zespołem Downa.

Ludzi, którzy żyją, marzą, rozwijają swoje pasje, śmieją się, kochają i są częścią naszego świata – dokładnie tak samo jak każdy z nas.


Co dzieje się ze słowami, kiedy patrzymy sobie w oczy?

Ta seria zdjęć oraz towarzyszący jej spot powstały wokół jednego, prostego pytania:

co dzieje się ze słowami, kiedy patrzymy drugiemu człowiekowi w oczy?

Bo w tym momencie coś się zmienia.

Znika dystans.
Znika etykieta.
Zostaje człowiek.

I nagle słowa, które wcześniej wydawały się „niewinne”, zaczynają mieć ciężar.

 


Sesja została zrealizowana we współpracy z aktorami
Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach
oraz podopiecznymi Fundacji Kochaj mnie… Po prostu.

Fotografia, która zatrzymuje

Fotografia i film, które zatrzymują

Zdjęcia powstały w minimalistycznej formie – czarno-białe, z jednym wyróżnionym elementem koloru.

To celowy zabieg.

Czerń i biel pozwala skupić się na tym, co najważniejsze – na emocjach i człowieku.
Kolor natomiast symbolizuje różnorodność. To, co nas wyróżnia, ale nie definiuje.

Równolegle do sesji powstał również spot wideo, który zrealizował mój Mąż — avocando.kreatywnie.
To on nadaje tej historii dodatkowy wymiar i pozwala jeszcze mocniej poczuć emocje, które towarzyszyły nam podczas tworzenia.

 

SPOT OBEJRZYSZ TUTAJ

 

Bo różnimy się detalami.
Ale w tym, co najważniejsze – jesteśmy tacy sami.


To coś więcej niż sesja

Dla mnie ten projekt był czymś więcej niż realizacją zdjęć.

To był bardzo emocjonujący, twórczy czas.
Pełen prawdziwych spotkań, spojrzeń i momentów, których nie da się wyreżyserować.

Fotografia i film mają tę niezwykłą moc — pozwalają zatrzymać emocje i pokazać je światu dokładnie takimi, jakie są naprawdę.

I właśnie dlatego takie projekty mają sens.


Bo każdy z nas zasługuje na to samo

Ten projekt przypomina o jednej ważnej rzeczy:

każdy człowiek zasługuje na to, by być widzianym przede wszystkim jako człowiek.

Bez etykiet.
Bez uproszczeń.
Bez słów, które ranią.


Jeśli dotarłaś/eś do tego miejsca — zatrzymaj się na chwilę.
I pomyśl, jakich słów używasz na co dzień.

Bo one naprawdę mają znaczenie. 🩷

więcej wpisów